Forum


Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać wpisy
Proszę się zalogować albo zarejestrować.

Autor: Ewa Przywara Dodano: 2010-08-09 13:27:56
Witajcie 
 
w adresie mailowym, który Państwu przekazałam wkradł się bład. 
prawidłowy adres to: 
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć  
 
pozdrawiam serdecznie, Ewa P.
Autor: Ewa Przywara Dodano: 2010-08-02 14:47:56
Szanowni Państwo 
Zwracamy się do Państwa z prośbą o współpracę i pomoc. Od września w TV Polskiej pojawi się nowy program. Jest to program publicystyczny o tematyce społecznej. Głównym celem programu będzie pomoc osobom, które znajdują się w trudnej sytuacji zdrowotnej, finansowej lub pragną spełnić ważne marzenia swoje lub bliskich. W każdym odcinku można otrzymać grant finansowy w wysokości 10 000 zł. 
Bohaterowie programu to ludzie borykający się z przeciwnościami losu, osoby, które potrzebują wsparcia i pomocy, by godnie żyć i realizować swoje zamierzenia. W każdym odcinku trzech bohaterów przedstawi swoją historie przed specjalną, pięcioosobową Komisją składającą się z wybitnych autorytetów ze świata kultury i pomocy społecznej. 
Komisja na bieżąco analizuje problem i doradza w jego rozwiązaniu. Ponadto narrator historii wybranej przez Komisję otrzyma wsparcie finansowe w wysokości 10 000 PLN. Także telewidzowie będą mogli wesprzeć bohaterów przez wysłanie sms, bądź środkami finansowymi. 
Dodatkowym celem programu będzie uwrażliwienie społeczeństwa na potrzeby potrzebujących i zwrócenie uwagi na ważne społeczne problemy 
 
 
Program daje szansę tym, którym wsparcie finansowe w kwocie 10 000 zł pomoże stanąć na nogi, przyczyni się do polepszenia jakości życia, realizacji planów i marzeń związanych z życiem osobistym czy zawodowym. 
 
BOHATEROWIE I TEMATYKA 
 
W programie pojawi się szerokie spektrum bohaterów. Wśród nich znajdą się zarówno osoby pozostające w trudnej sytuacji materialnej, zdrowotnej, osobistej, jak i te potrzebujące środków na realizację marzeń, związanych z edukacją lub planami zawodowymi. 
Program wprowadza formułę interaktywną - widz nie tylko biernie przysłuchuje się historiom bohaterów, lecz ma także okazję udzielić im realnego wsparcia. 
 
Pomoc widza może być stricte finansowa /utworzona w tym celu strona internetowa zawierać będzie dane potrzebujących i numery kont/, ale również merytoryczno-psychologiczna, w rozumieniu wymiany podobnych doświadczeń i dyskusji nad wspólnymi problemami. 
 
Jeżeli są nam Państwo w stanie pomóc i znają konkretne osoby, które znalazły się niespodziewanie w ciężkie sytuacji życiowej i materialnej, bądź sami państwo macie problemy bardzo proszę o kontakt:  
e.przywara@stars-impesariat 
502-04-44-84 Ewa Przywara, Stars Impresariat Filmowy
Autor: sylwia grygierczyk-jabłońska Dodano: 2010-07-20 19:08:21
Witam,  
Pani Wioletto, proszę zapoznać się z moim wpisem na forum zamieszczonym 17.11.2009r. z godziny: 19:20:20, który skierowałam do Pani Karoliny i Pana Piotra.  
 
Proszę skorzystać z Pomocy prawnej na naszej stronie:  
http://bledylekarskie.pl/index.php?option=com_contact&task=view&contact_id=2&Itemid=60
Autor: Wioletta Bąk Dodano: 2010-07-19 17:29:38
Witam.05.03.2009 miałam cesarskie cięcie,synuś urodził się zdrowy(dostał 10 punktów).Ale myślę że żle lekarze mnie zeszyli,czwartek miałam cesarskie cięcie było wszystko ok dobrze się czułam mimo bólu ale w piątek coś mi pękło w brzuchu i powiedziałam to lekarzom na wizycie usłyszałam taką od nich odpowiedz że jestem mało odporna na ból,że to jest nie możliwe że coś mi tam pękło.Po dwóch godzinach zaczęło coś wychodzić między szyciem a ból nie do wytrzymania,krew lala się z brzucha z tej rany,a ja coraz słabsza,a na dodatek kazali mi dużo chodzić a i z tym miałam problem miałam wrażenie że mi zaraz brzuch pęknie.Około 21 zawieźli mnie na usg tam lekarz stwierdził że mam krwiaka i trzeba ponownie szyć. Na drugi dzień około 13 zabrali mnie na ogólny blok operacyjny ledwo przytomną,uśpiona byłam ogólnie na wypisie napisali tak(WYTRZEWIENIE JELIT W 2GIEJ DOBIE PO CIĘCIU,REOPERACJA,POWTÓRNE SZYCIE OTRZEWNEJ I POWŁOK BRZUSZNYCH.) W 7 dobie wypisałam się na własne żądanie,bo tam leżałam i nic przy mnie nie robili,tylko zastrzyki w brzuch dostawałam.Przy wypisie do domu powiedzieli mi że mam rane przemywać prysznicem i niczym więcej. Do domu przychodziła położna rejonowa dalej mi dawała zastrzyki w brzuch które mi przepisali w szpitalu 10 szt.Po tygodniu poszłam na oddział żeby mi szewki zdjeli,zdjeli co 2 szewek za 3 dni znowu poszłam na oddział i zdjęli resztę szewków jak wróciłam do domu to zauważyłam że rana jest otwarta.Poszłam do nich znowu na 2 dzień,kazali mi myć rane wodą i mydłem ,a ona wciąż bolała mnie woda ani mydło nie pomagało wyciekał jakiś płyn z tej rany a wokół żółta wydzielina i nic się nie goiło.Po tygodniu poszłam znowu na oddział,czekałam godzine żeby łaskawie któryś lekarz mnie obejrzał.Kazali mi wtedy czyścić oceteniseptem i wietrzyć,więc tak robiłam,ale minął tydzień i żadnej poprawy ból niesamowity,znów poszłam to kazali mi wykupić sól 10% w aptece i tym przemywać,wietrzyć i nagrzewać lampą lub suszarką do włosów rane,ale to też nie pomagało.Koniec kwietnia poszłam znów na oddział z tą raną wycieli mi trochę martwych komórek i oczyścili mi rane,posypali zwykłym cukrem jak się póżniej dowiedziałam,kazali mi wykupić acudex którego już nie produkuje się zadzwoniłam do nich więc powiedzieli że mam posypywać cukrem rane bo oni tak właśnie zrobili.Więc tak robiłam a tu żadna dalej poprawa.Więc już tam nie poszłam,przyjął mnie lekarz chirurg prywatnie,on mi wyczyścił rane z tej żółtej wydzieliny i robił ozonem mi,była lekka poprawa na 4 wizycie stwierdził że już nic więcej nie zrobi że teraz powinno się za goić samo. Zrobiłam wymaz z rany okazało się że jestem zarażona PAŁECZKAMI ROPY BŁĘKITNEJ.Rana zagoiła się po10 miesiącach.W tej chwili nadal. czuję ból w brzuchu,krwawienia .Proszę o poradę w tej sprawie.Co mam zrobić w tej sprawie. Pozdrawiam Wioletta
Autor: sylwia grygierczyk-jabłońska Dodano: 2010-06-27 19:01:57
Szanowny Panie Dariuszu,  
Tak lakonicznie opisana sytuacja nie wiele mówi o całym zdarzeniu . . . 
Na jakiej podstawie prócz tego co powiedział anestezjolog, uważa Pan, że nacięcie wykonano przed wcześnie, za nim zaczęło działać znieczulenie ? 
 
Jeśli rzeczywiście do takiej sytuacji doszło, a pacjent z tego powodu ucierpiał to uważam, że lekarz/szpital powinien ponieść odpowiedzialność za zaistniałą sytuację.
Autor: Piotrek Rychlewski Dodano: 2010-06-27 08:24:47
Witam. 
Chciałem opisać historię jaka zdarzyła się mojemu ojcu. 
Dnia 4.06.2010r o godzinie 11:00 udał się do szpitala WCM w Opolu wraz ze skierowaniem na oddział chorób wewnętrznych, które miał od kilku tygodni. 
Skarżył się czasami na bóle w obrębie jamy brzusznej zwłaszcza po prawej stronie. 
W planie była dieta przez weekend i od poniedziałku miały się zacząć badania. 
W niedzielę 6.06.2010r kiedy byliśmy u niego na odwiedzinach dostał karteczkę z napisem dieta ścisła i dowiedział się że pierwszym badaniem w poniedziałek będzie gastroskopia. 
Badanie było zaplanowane na godzinę 8:00 dnia 7.06.2010r i tak też się odbyło. 
Kontaktowałem się z nim telefonicznie ok. godziny 9:00 i 10:00 jego głos był zniekształcony i niewyraźny tato skarżył się na ból górnych dróg oddechowych i problemy z oddychaniem. 
Mówił też że puchnie mu gardło. Ostatnie raz rozmawiałem z nim o godzinie 10:42 tego samego dnia i ostatnie co powiedział to że źle mu się oddycha i rozmawia więc zadzwoni później. Czekałem na telefon od niego lecz zamiast tego mama otrzymała telefon z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii o godzinie 14.11 w którym poinformowano ją że stan ojca jest bardzo zły i że należy udać się na oddział. Najszybciej jak mogłem pojechałem do szpitala, mama była w pracy. Wszedłem do śluzy oddziału i rozmawiałem z jedna z lekarek pracujących tam. Dopiero po rozmowie w cztery oczy dotarły do mnie fakty że u taty wystąpił silny obrzęk górnych dróg oddechowych w wyniku czego nastąpiło zatrzymanie oddechu i pracy serca. Dowiedziałem się również że po 15 minutowej reanimacji udało się uratować jego życie.  
Wszedłem do sali tato był obłożony lodem jego temperatura ciała była znacznie obniżona był w stanie śpiączki farmakologicznej. Oddychał dzięki respiratorowi przez rurkę do tracheotomii. Obrzęk tak zdeformował jego szyję i twarz że nie mogłem uwierzyć że to on. 
Wokół pracowało mnóstwo maszyn które monitorowały jego stan podawały leki itp. 
Aktualnie czyli dnia 24.06.2010r tato jest nieprzytomny. Od dwóch dni oddycha sam przez rurkę do tracheotomii i ma podawany jeden lek przeciw drgawkowy. Do dziś lekarze nie potrafią jednoznacznie określić przyczyny obrzęku. Zastanawiającym jest fakt czemu ojciec przez ok. 5 godzin leżał na sali oddziału wewnętrznego i dopiero gdy ledwie oddychał próbowano przewieźć go na laryngologię&w czasie tego transportu udusił się.
Autor: Dariusz Krzemiński Dodano: 2010-06-25 04:17:48
Dzień dobry, 
 
Czy można pozwać szpital/lekarza jeżeli w trakcie cesarskiego cięcia dokonano rozcięcia zanim zaczęło działać znieczulenie, a anestezjolog po operacji sam przyznał, że za szybko nacięli?  
 
pozdrawiam,
Autor: Agnieszka Paprocka Dodano: 2010-06-24 18:42:40
Pani Sylwio,  
 
dziekuje slicznie za odpowiedz i radę.  
 
Agnieszka
Autor: sylwia grygierczyk-jabłońska Dodano: 2010-06-23 20:05:29
Szanowna Pani Agnieszko,  
 
Opisana przez Panią sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca.  
 
Uważam, że w momencie, gdy pacjent jest niespokojny lekarz powinien go zbadać, porozmawiać i jeżeli jest taka potrzeba zaordynować odpowiednie leki, które pozwolą zlęknionemu pacjentowi wyciszyć się i zasnąć.  
 
Proszę sięgnąć do Karty Praw Pacjenta. Poza tym może się Pani skontaktować z Biurem Praw Pacjenta przy Ministrze Zdrowia, które zostało przekształcone w Biuro Rzecznika Praw Pacjenta  
/ Dnia 21 maja 2009 roku ogłoszono ustawę z dnia 24 kwietnia 2009 roku Przepisy wprowadzające ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, ustawę o akredytacji w ochronie zdrowia oraz ustawę o konsultantach w ochronie zdrowia (Dz. U. z 2009 r. Nr 76, poz. 641). 
Zgodnie z unormowaniem art. 12 w związku z art. 19 w/w ustawy: Biuro Praw Pacjenta przy Ministrze Zdrowia stało się Biurem Rzecznika Praw Pacjenta./ 
 
http://www.bpp.gov.pl/ 
 
Może Pani skierować skargę do Dyrektora szpitala, ale proszę nie spodziewać się, by to miało pomóc wyjaśnić sprawę.  
Dyrektor prawdopodobnie odpisze na Pani skargę tak, że winnych tej sytuacji nie będzie.  
Poza tym Dyrektor może nawet zakwestionuje to co Pani w skardze opisze, mam tu na myśli brak dowodów na to, że Pani Babcię właśnie w ten sposób potraktowano.  
 
Ja, na Pani miejscu na pewno bym tak tej sprawy nie zostawiła. Pierwsze kroki skierowałabym do Biura Rzecznika Praw Pacjenta przy Ministrze Zdrowia. Skontaktowałabym się z ww. biurem telefonicznie, a następnie opisałabym całą sytuację i poprosił o pomoc.  
 
Pozdrawiam
Autor: Agnieszka Paprocka Dodano: 2010-06-21 16:53:13
Witam,  
 
Moja babcia miala uciążliwe bóle pod piersiami w piatek. Mama zadzwoniła po pomoc medyczna w sobote o godz 7.30. Lekarz zjawił się dopiero o godz 12.30 i skierowali babcię do szpitala.  
Operacja na szczescie odbyla się tego samego dnia i babcia przebywala przez noc na wydziale intensywnej opieki.  
Na drugi dzien cały czas przebywał z nią ktoś z rodziny. Caly dzien mowiła, ze chce wstac i isc albo do domu albo do toalety.  
Babcia jest osobą rozumną, ale w tamtych chwilach oszołomiona szpitalem nie była w stanie się kontrolować.  
Mówiłysmy i lekarzom i pielęgniarkom, że babcia będzie chciala wstac i będzie niespokojna caly czas. Nalegaliśmy, by jedna z osob została z nia na noc.  
Niestety, lekarz nie wyraził zgody a pielęgniarki stwierdziły, że dadzą sobie radę.  
Tak, dały, prawie zaraz po naszym wyjściu jakimis szmatami przywiązali jej ręce i nogi do łóżka. Babcia nalegała , by dały jej spokój , ale one nie słuchały i zamknęły drzwi od jej pokoju.  
Dziś rano, gdy stwierdziłam, ze zabieram babcie do domu, nagle się okazało, ze jest sposób. Trzeba napisac podanie do dyrekcji szpitala za zgodą ordynatora, by osoba bliska mogła zostać na noc.  
Babcia już nigdy nie będzie taka sama i to wydarzenie zawsze będzie tkwiło jej w glowie. 
Moje pytanie brzmi, czy nie jest to zaniedbanie lekarza, który wiedział jakie mogą być konsekwencje tego, ze nikt przy niej nie zostanie a jednak stanowczo się sprzeciwiał takiemu rozwiązaniu?  
Czy można szpital/ lekarzy/ pielęgniarki zaskarżyć o nieprzestrzeganie praw pacjenta i jego godności? 
 
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź,  
 
Dziękuje, 
 
Agnieszka Paprocka
Autor: sylwia grygierczyk-jabłońska Dodano: 2010-05-05 16:35:29
Witam ponownie,  
Pani Antonino, takie pytania powinna Pani kierować do prawników.  
Odpisuję na forum na podstawie własnego doświadczenia. Nie mam wykształcenia prawniczego, dlatego też proszę moje odpowiedzi taktować szacunkowo.  
 
Sprawa o odszkodowanie związana jest z założeniem sprawy w Sądzie Cywilnym, co wiąże się z kosztami. Oczywiście może Pani złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Taki wniosek należy załączyć do pozwu. Czy zostanie Pani zwolniona z kosztów sądowych o tym zadecyduje Sąd. Wydaje mi się, że w Sądach Cywilnych nie czeka się aż tak długo na posiedzenie, od złożenia wniosku może jest to miesiąc może troszkę dłużej. 
Należy wziąć pod uwagę, fakt, że sprawa może się przedłużyć, gdy pozwany zacznie składać różnego rodzaju wnioski, a Sąd uzna iż są one niezbędne przed wydaniem wyroku.  
 
pozdrawiam



 
EnglishGermanPolish