| Jarosław Pianowski |
|
Swoją historię z wadą wzroku rozpocząłem we wczesnym dzieciństwie. Okazało się bowiem, że cechy wzrokowe dziedziczę genetycznie. Wada była dość silna i wynosiła + 7.5 Dsph z niewielkimi cylindrami dla obydwu oczu. Marzyłem o pozbyciu się okularów. Wysokość wady i grubość szkieł mówiła za siebie.
Kwalifikacja do I zabiegu Wiosną 2004 roku zdecydowałem się wykonać badania w poznańskiej klinice. Zostałem skierowany do dr Prowadzącej – Małgorzaty T. Podczas tego spotkania wykonano badania, które wstępnie zakwalifikowały mnie do zabiegu. Zanim jednak umówiliśmy się co do terminu, należało powtórzyć i uzupełnić niektóre z nich podczas tzw. drugiej wizyty kwalifikującej. Kolejna wizyta potwierdziła poprzednio wykonane badania i umożliwiła tym samym ostatecznie zakwalifikowanie mnie do zabiegów. Data zabiegu została ustalona na 13.07.2004 r.
I Zabieg. 13 lipca 2004 roku zjawiłem się w klinice Intermedica Poznań. Dr Prowadząca wykonała kilka niezbędnych badań mojego wzroku, tworząc kartę informacyjną z dnia zabiegu. Zabieg trwał około 25 minut.
Wizyty kontrolne po I zabiegu i kwalifikacja do II. Dzień po zabiegu stwierdzono prawidłowość. Tydzień po zabiegu podtrzymano ją. Zacząłem widzieć pozytywne efekty zabiegu. Z okna trzeciego piętra potrafiłem odczytać tablice rejestracyjne pojazdów zaparkowanych przed blokiem. Po czterech tygodniach od zabiegu, podczas kolejnej wizyty kontrolnej,– dr Prowadząca wypisała receptę okularową. Przypisane szkła uplasowały się na jednakowym poziomie dla obydwu oczu i wyniosły + 3,0 Dsph. Jedna z kolejnych wizyt kontrolnych miała miejsce w trzy miesiące po zabiegu. Wówczas już wyraziłem swoje zaniepokojenie dotyczące mojego niedowidzenia. W połowie grudnia, późnym popołudniem prowadząc samochód potrąciłem stojący na jezdni biało – czerwony słupek. Nie dostrzegłem go. Co raz gorzej widziałem w przypisanych okularach. Nie mogłem już odczytać tych samych tablic rejestracyjnych pojazdów z parkingu przed blokiem. A przecież poprzednio odczytywałem je bez problemu i bez okularów!!! Nie czułem się bezpiecznie. W przerwie między - świątecznej zjawiłem się w Intermedica Poznań celem ustalenia stanu faktycznego mojego wzroku i uzyskania odpowiedzi na temat przyczyn „powracania wady”. W rozmowie z dr Prowadzącą wyraziłem swoje niezadowolenie. Zaproponowano mi BEZPŁATNĄ rekorektę (reperację). Propozycja została zaakceptowana. Okazało się, że po blisko półrocznym okresie od pierwszej operacji moje oczy kwalifikują się do ponownego zabiegu. Datę zabiegu ustaliliśmy na 04 styczeń 2005 roku.
II Zabieg. 04.01.2005 roku zjawiłem się w klinice Intermedica. Dr Prowadząca wykonała badania celem uzupełnienia karty informacyjnej z dnia II zabiegu. Badania potwierdziły możliwość wykonania rekorekty. Zabieg podobnie jak poprzedni trwał około 25 minut.
Wizyty kontrolne po II zabiegu. Początkowe wizyty kontrolne nie wykazywały nieprawidłowości. Późniejsze natomiast potwierdzały, że moje oczy jednak nie chciały się goić. Podczas kolejnej wizyty w Poznaniu w moje oczy oprócz dr Prowadzącej zajrzała również Kierownik Kliniki Intermedica dr Barbara Cz. oraz dr Jan G. Kilka tygodni później zadzwoniła do mnie dr Prowadząca i poprosiła bym pilnie zjawił się w poznańskiej klinice, celem kontroli oraz odebrania skierowania na wykonanie zewnętrznego badania. Skierowano mnie na badanie mikroskopu konfokalnego do Szpitala Klinicznego w Warszawie. Okazało się, że po drugim zabiegu powstały tkanki bliznowate, które są powodem utrudnień w widzeniu. W sześć miesięcy po zabiegu - wizyty nie wnosiły nic nowego, z czego mógłbym być zadowolony. Kilka kolejnych również było podobnych.
Choć ta witryna poświęcona jest błędom lekarskim, to jednak jest tu również miejsce, by opisać tych, którzy w jakikolwiek sposób próbują zmienić coś na lepsze. W moim przypadku takiego działania podjęła się Profesor Stanisława Gierek – Ciaciura. (http://213.227.98.11:8080/samkadra.nsf ) Jej wiedza, doświadczenie, zaangażowanie, a także doskonała, szczera współpraca z pacjentem dają poczucie komfortu. Wspólnie z Prof. Gierek próbowaliśmy dopasować do moich oczu szkła kontaktowe, w których czułem się początkowo dobrze. Radość nie trwała jednak długo – oczy odrzuciły kontakty. Próbowaliśmy również dobrać odpowiednie okulary. To również nie przyniosło żadnego efektu.
Mojemu aktualnemu widzeniu sporo brakuje do ideału. Po zabiegach - mam jaskrę, astygmatyzm, niedowidzenie, przymglenie rogówek obydwu oczu. Odczuwam wrażliwość na światło naturalne. Wymagam stałych kontroli okulistycznych i przewlekłego stosowania leków. Ponadto co gorsze stan widzenia obydwu oczu nie rokuje poprawy, a w moich oczach zaszły już nieodwracalne zmiany.
Badanie WASCA – oko prawe.
jest/powinno być
Jarosław Pianowski Skype: jarekpianowski
|